Agnieszka zaprasza do NelsonNelson to (przynajmniej na razie) cel moich podróży palcem po mapie, a raczej kursorem po ekranie. Ale „zahaczyłam” o to nowozelandzkie miasto nie dlatego, że jako jedno z niewielu w Aotearoa może poszczycić się własną flagą czy że uważane jest za „samo centrum” dwóch wysp (leży prawie dokładnie w połowie drogi między Bluff i Cape Reinga). Bardziej kusi mnie w nim fakt, że Nelson sprawiło sobie dość nietypowy, a właściwie wyjątkowy falochron.

0 komentarze:
Prześlij komentarz