Wirtualność to podobno niby nic a jednak coś bo kryzys dał się we znaki również branży IT w Nowej Zelandii. Wiele projektów musiało być zawieszonych. Teraz nadeszła odwilż i trzeba je zakończyć i rozwijać. Ale żeby robota była skończona trzeba mieć ręce do pracy a tych podobno brak więc trzeba je przyciągnąć.Więcej o pracy w Nowej Zelandii dowiesz się w dziale:
Nowa Zelandi Rynek i Godpodarka

0 komentarze:
Prześlij komentarz